Niedawno, gdzieś w internecie, przeczytałem pełen pogardy wpis, w którym były milicjant w ostrych słowach atakuje oficerów SB, przedstawiając ich jako skończonych łotrów i szubrawców. Na tak niskie mniemanie w jego oczach zasłużyliśmy tym, że donosiliśmy na milicjantów.
Dyskretna Reklama
Koniec Dyskretnej Reklamy
Koniec Dyskretnej Reklamy
Starałem się mu wytłumaczyć (bez większej nadziei na znalezienie u niego zrozumienia), że na tym właśnie polegała nasza praca. By wyłapywać wszelkie nieprawidłowości i donosić o nich komu trzeba. Stali czytelnicy pamiętają historię o tym, jak donosiliśmy I Sekretarzowi PZPR na skorumpowanego członka PZPR, albo jak ja donosiłem na swoich kolegów, którzy pytali się mnie o sprawy niebędące w ich obszarze zainteresowania.
Milicjantowi przypomniałem również, że tak to się już działało w całej historii świata. Nawet przytoczyłem mu anegdotę o aferze gospodarczej w starożytnym Egipcie, gdzie grupa kapłanów przywłaszczała sobie majątek świątynny. Przestępstwo to wykraczało daleko poza nasze pojęcie defraudacji. Było to równocześnie przestępstwo pospolite (kradzież), urzędnicze (przekroczenie uprawnień) i religijne (kradzież dóbr należących do bogów) i było uważane za jedną z najcięższych zbrodni. A wiemy o tej aferze, bo zachował się... protokół śledztwa.
Zabawne, straszne i pouczające historie opowiadane