piątek, 14 listopada 2014

Jak Służba Bezpieczeństwa zlikwidowała ulotki w liceum.

Jak dowodziłem w historii o synu rymarza, SB dbała o umysły najmłodszych. Dlatego, gdy widziała zagrożenia w placówkach oświatowych, działała zdecydowanie. Świadczy o tym następująca historia:

Dyskretna Reklama

Koniec Dyskretnej Reklamy


Dotarły do nas sygnały, że w pewnym liceum ogólnokształcącym pojawiły się ulotki antypaństwowe. Udaliśmy się więc do dyrektora szkoły. Ale dyrektor nas olał. Nie chciał robić ani apelu dla umocnienia w uczniach socjalistycznego zaangażowania, ani nawet pogadanek na godzinie wychowawczej. A na pewno nie chciał szukać roznosiciela ulotek. Musieliśmy działać sami. Przeprowadziliśmy więc tajną akcję.

Wytypowaliśmy najmłodszego oficera SB, przebraliśmy za licealistę, posłaliśmy na teren szkoły i kazaliśmy się po swojemu rozglądać. Oficer wykazał się zapałem i skutecznością. Jeszcze tego samego dnia udało mu się znaleźć sprawcę zamieszania.

Okazał się nim 16 letni uczeń. Zatrzymaliśmy go, a w jego tornistrze znaleźliśmy prawdziwy skarb. Był nim zeszyt z kompletnym schematem młodzieżowej organizacji opozycyjnej, której szefem był sam zatrzymany. Znajdowały się tam dane działaczy, numery ich legitymacji, kartoteka dotycząca ich akcji. Bezpieka szalała z radości. Już widzieliśmy medale przypinane nam przez kierownictwo za zlikwidowanie dużej organizacji wywrotowej. 

Nasza radość wkrótce miała jednak zamienić się w pusty śmiech. W toku solidnego śledztwa okazało się, że młody człowiek do zeszytu powpisywał wszystkich, których znał. Strasznie chciał mieć organizację opozycyjną, ale niespecjalnie dogadywał się z kolegami i nie miał odwagi zaproponować im członkostwa. Zeszyt zaś był mu po to, żeby chwalić się koledze z konkurencyjnej grupy. Proszę wybaczyć mi pewną frywolność, ale dla chłopców bawiących się w politykę zawsze najważniejsza jest liczba, a nie rozmiar członków. 

I tak oto młody, 16 letni człowiek spontanicznie wpadł na jeden z najstarszych pomysłów w dziejach partii politycznych. Na wpisywanie na listy nieistniejących uczestników, a więc tzw. "martwych dusz". 

Dyskretna Reklama

Koniec Dyskretnej Reklamy



1 komentarz:

  1. No właśnie. I dzięki takim typkom dziś wybory wygrywa PO z PSL-em.

    OdpowiedzUsuń